WTAtenis.pl - Forum tenisowe skupione na rozgrywkach WTA Tour! • Zobacz wątek - Prawo ojca: kontroler, przyjaciel, doradca
logo serwisu
Forum o kobiecym tenisie - WTAtenis.pl
WTAtenis.pl
Teraz jest niedziela, 25 sie 2019, 01:46Klasyczne logowanie
Strefa czasowa: UTC + 1
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Drukuj Poprzedni | Następny 
Autor
Wiadomość
 Tytuł: Prawo ojca: kontroler, przyjaciel, doradca
PostNapisane: czwartek, 14 sty 2010, 12:28 
Avatar użytkownika
Wielki Szlem
Data rejestracji na forum:
środa, 6 sty 2010, 13:08
Posty: 17475
Wiek: 28
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Maria Sharapova
Cytuj:
Prawo ojca: kontroler, przyjaciel, doradca

Ojcowie-sportowcy często marzą o tym, żeby ich dzieci osiągnęły więcej od nich. Dążą do tego różnymi metodami. "Magazyn Sportowy" przedstawia postacie ojców, których łączy jedno – wychowali gwiazdy. Dzieli cała reszta.

Model: tata-kontroler
Robert Radwański

Na kortach ojcowie mają ogromne pole do popisu. Miliony dolarów działają na wyobraźnię. To niewyobrażalna pokusa. Wielu rodziców tenis potrafi opętać do tego stopnia, że robi z nich potworów. Jim Pierce, Damir Dokić, Jurij Szarapow, Richard Williams czy Peter Graf w mediach gościli równie często, jak ich córki. Na oczach kibiców bili, oszukiwali, wywoływali awantury. Wyrzucano ich z trybun, zakuwano w kajdanki, trafiali do aresztu. Jak zachowywali się wówczas, gdy o ich pociechach świat jeszcze nie słyszał, nikt nie sprawdzi. Wiadomo o nich tylko jedno: żaden z nich nie był inspiracją dla Roberta Radwańskiego.

– To nie są ludzie, na których kiedykolwiek bym się wzorował. Agnieszka i Urszula zostały skazane na tenis tylko i wyłącznie ze względu na moją przeszłość. Wyjechałem do Niemiec, do Gronau, byłem tam trenerem, więc Iśka i Ula błyskawicznie zaczęły odbijać. Czy miały możliwość uniknięcia kontaktu z rakietą? Żadnej, absolutnie żadnej. Później mogłyby się ewentualnie wycofać, gdybyśmy z żoną dostrzegli u nich inne niesamowite talenty. Może plastyczne, bo odziedziczyłem takie po mamie. Na studiach przelewałem na papier scenki, które później wędrowały po sali. Wszyscy się śmiali. Czy teraz podczas meczów coś kreślę? Nie, niestety (śmiech). Kiedy trwa wojna, muzy milczą – uśmiecha się krakowski szkoleniowiec.

Jego wizja wydaje się jasna: to rodzice wiedzą, czego dzieciom potrzeba najbardziej. – Jestem zdeklarowanym przeciwnikiem wychowania bezstresowego, dawania małym dzieciom wolności, samodzielności, prawa wyboru. Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie wyobrażam sobie, by siedmio- czy dziesięciolatek mógł o czymkolwiek decydować, by mógł powiedzieć, że nie zamierza trenować, że rezygnuje z tenisa. Hasło „róbta, co chceta” jest całkowicie sprzeczne z moją filozofią. Nie ma mowy, nie w tym wieku. Jeżeli chcę, by córka grała w tenisa, to grać będzie! W procesie wychowawczym nie ma miejsca na liberalizm – twierdzi Radwański.

Model: tata-przyjaciel
Jan Kościuszko

Są dwie metody nauki pływania. Jedna to rzucić na głęboką wodę i czekać, aż będzie potrzebne koło ratunkowe. Druga – stopniowo uczyć pływać. I moim zdaniem lepsza jest ta druga – mówi Jan Kościuszko, kierowca rajdowy, restaurator i tata Michała, wicemistrza świata JWRC.

Michał miał 13 lat, gdy przyszedł do taty i powiedział, że chce się ścigać. Dorastał w domu, w którym pachniało benzyną, a wszystko było podporządkowane startom pana Jana. Od czasu do czasu Michał jeździł z nim na rajdy, ale długo nie był przekonany, czy on też chce to robić. Aż do tego dnia, w którym już wiedział na pewno. – Byłem ostatnią osobą, która chciała się na to zgodzić. Tłumaczyłem mu, że są inne sposoby na życie, ale trochę egoistycznie to robiłem, bo miałem w pamięci swoje połamane żebra, szpitale i ogromny wysiłek, także finansowy, którego wymaga podporządkowanie całego życia tej jednej rzeczy – wspomina Kościuszko senior.

W końcu uległ. Uznał, że Michał wystartuje jeden sezon w kartingu. – Nie miałem tak naprawdę wyjścia. Wiedziałem, że on i tak postawi na swoim. Więc musiałem dać mu szansę, żeby w tym najtrudniejszym, początkowym momencie nie poobijał się za bardzo. Zdanie się na ślepy los byłoby diabelnie niebezpieczne – mówi pan Jan.

Wynajął dla syna kart, trenera. – Ale kiedy zobaczyłem na własne oczy, jak to wygląda, powiedziałem: nie, albo robimy to profesjonalnie, albo w ogóle – opowiada Kościuszko. Łatwo zgadnąć, co wybrał syn.

Syna traktuje po partnersku i było tak zawsze, nawet wtedy, gdy nie zgadzali się co do kolejnych kroków w karierze Michała. Nigdy nie stawiał na swoim, bo jest ojcem, bo tak i koniec. – Jako menedżer teamu spinam budżet. Bywało, że Michał chciał więcej, niż mogliśmy. Wtedy uprzedzałem go tylko, że możemy tak zrobić, ale nie zagwarantuję mu, że przejedzie więcej niż dwa rajdy. Raz on mnie przekonał, raz ja jego – opowiada tata Kościuszko.

Model: tata-doradca
Eugeniusz Lijewski

Niewielu jest ojców, którym udało się wychować nie jednego, ale dwóch świetnych sportowców. Tak jak Eugeniusz Lijewski, tata Krzysztofa i Marcina, dwukrotnych medalistów mistrzostw świata w piłce ręcznej. Obaj kiedyś woleli koszykówkę, ale to on przekonał ich, że większą szansę na zrobienie kariery będą mieli w szczypiorniaku. Do dziś często doradza synom i... – Tata zawsze ma rację – mówi Krzysztof. Nic dziwnego, bo pan Eugeniusz zna tę dyscyplinę od podszewki. Był zawodnikiem, a teraz jest trenerem. Niedawno objął stanowisko szkoleniowca pierwszoligowej Ostrovii Ostrów Wielkopolski. To w tym klubie zaczynali bracia Lijewscy.

– Zawsze pragnąłem mieć syna, który uprawiałby sport. A oni obaj byli sprawni, chcieli się ruszać. Musieli trafić do klasy sportowej, by wyładować energię – mówi Eugeniusz Lijewski. Bracia nie od razu zostali fanatykami szczypiorniaka. – Koszykówka była wtedy popularniejsza od piłki ręcznej. Na każdym osiedlu stały kosze. Siłą rzeczy oni też grali. Przez pierwsze trzy lata podstawówki mieli zajęcia w szkole o profilu koszykarskim – wspomina senior Lijewski, którego żona była koszykarką.

– Ale nie było między nami kłótni o to, jaką dyscypliną mają zająć się synowie. Marcin od małego jeździł ze mną na obozy, mecze, zgrupowania. Nie trenowałem go ani w szkole, ani w klubie. Dopiero po skończeniu szkoły podstawowej zaczął powoli zajmować się piłką ręczną. W szkole średniej nadal grał w kosza. Był wtedy szczupły, niezbyt mocny fizycznie i grało mu się coraz gorzej, nie umiał przepchnąć się pod kosz. Zapisałem Marcina do Ostrovii. Świetnie gra lewą ręką, a tacy piłkarze są poszukiwani. Do tego ma niezwykły zmysł do gry kombinacyjnej, te cechy przydały mu się w latach seniorskich – opowiada były zawodnik m.in. Śląska Wrocław.

Bracia Lijewscy nie byli ideałami. – Marcina przyłapałem na paleniu papierosów w ósmej klasie. Na szczęście większych kłopotów wychowawczych nie było, na policję nie musiałem chodzić w jego sprawie. Krzysiek zapewniał, że nigdy nie palił papierosów i ja mu wierzyłem. Przyznał się natomiast, że pił piwo z kolegami – ujawnia pan Eugeniusz.

Tata zawsze ma rację

Krzysztof, trafiając do Śląska Wrocław, był już medalistą młodzieżowych mistrzostw Europy. W stolicy Dolnego Śląska nie miał łatwo, bo skład był bardzo silny. – Pamiętam, jak kiedyś do mnie zadzwonił, żaląc się: "mówią mi, żebym przepchnął kołowego, a jak próbuję, to jakbym pchał ścianę". Dzięki temu zrozumiał, że musi pracować nad siłą i od tego czasu praktycznie po każdym treningu zostawał na siłowni – przypomina ojciec Lijewski.

– Na początku bardzo często kontaktowałem się z tatą. On zresztą bywał na meczach we Wrocławiu, bo z Ostrowa nie jest daleko. Po nieudanych występach byłem otwarty na jego krytykę, często porównywałem to, co on mówi, z uwagami trenera i zazwyczaj obaj się zgadzali w swoich ocenach. Wiedziałem, że tata zawsze ma rację. Teraz rozmawiamy telefonicznie po każdym meczu. Mam taką potrzebę, a jednocześnie wiem, że piłka ręczna to dla taty całe życie. Opowiadam mu o tym, jak wyglądało spotkanie, co się działo, a on daje mi wskazówki, choć nie tak często jak kiedyś – przyznaje Krzysztof.

Bartosz Gębicz, Aldona Marciniak, Łukasz Olkowicz, Jakub Wojczyński

Cały tekst w piątkowym "Magazynie Sportowym", dodatku do "Przeglądu Sportowego"

onet.pl
Maria Sharapova • Sorana Cirstea
Laura Robson • Dominika Cibulkova

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Prawo ojca: kontroler, przyjaciel, doradca
PostNapisane: czwartek, 14 sty 2010, 12:44 
Avatar użytkownika
Wielki Szlem
Data rejestracji na forum:
niedziela, 10 sty 2010, 23:33
Posty: 2921
Lokalizacja: Piaseczno
Płeć: Kobieta
Ulubiona zawodniczka: Lindsay Davenport
Cytuj:
Jestem zdeklarowanym przeciwnikiem wychowania bezstresowego, dawania małym dzieciom wolności, samodzielności, prawa wyboru. Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie wyobrażam sobie, by siedmio- czy dziesięciolatek mógł o czymkolwiek decydować, by mógł powiedzieć, że nie zamierza trenować, że rezygnuje z tenisa. Hasło „róbta, co chceta” jest całkowicie sprzeczne z moją filozofią. Nie ma mowy, nie w tym wieku. Jeżeli chcę, by córka grała w tenisa, to grać będzie! W procesie wychowawczym nie ma miejsca na liberalizm – twierdzi Radwański.


I niech ktoś mi powie,że to nie jest tyrania :[
Czy to oznacza,że 10-letnie dziecko nie ma prawa czegoś lubić bądź nie ????
To jest jakieś chore,jak można dziecko zmuszać do czegoś czego nie lubi i to się tyczy wszystkiego począwszy od jedzenia skończywszy na sporcie.
Nie będę już dalej pisać bo mi się ciśnienie podniosło.
ObrazekObrazekObrazek
ObrazekDavenport,Seles,Pennetta,Santangelo,Schiavone,Jankovic,Schnyder,PaszekObrazek
Roger,Fabrice

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Prawo ojca: kontroler, przyjaciel, doradca
PostNapisane: czwartek, 14 sty 2010, 13:06 
Avatar użytkownika
International
Data rejestracji na forum:
niedziela, 10 sty 2010, 21:44
Posty: 531
Wiek: 32
Lokalizacja: Pobiedziska/Poznań
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Caroline Wozniacki
W podobnym tonie wypowiadał się już odnośnie zmuszania do tenisa i "hodowli tenisistek". Był tamten artykuł wklejony na poprzednie forum i wtedy byłem oburzony podobnie jak teraz. W pełni podpisuję się pod tym co napisało Gosea. Takie wychowywanie nie jest normalne.

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Strefa czasowa: UTC + 1
Forum tenisowe WTAtenis.pl
Kto przegląda forum

 Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Polski Tenis
Agnieszka Radwańska