WTAtenis.pl - Forum tenisowe skupione na rozgrywkach WTA Tour! • Zobacz wątek - Kombinowanie mają we krwi, czyli tenisowa polityka
logo serwisu
Forum o kobiecym tenisie - WTAtenis.pl
WTAtenis.pl
Teraz jest wtorek, 23 kwi 2019, 11:33Klasyczne logowanie
Strefa czasowa: UTC + 1
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
Drukuj Poprzedni | Następny 
Autor
Wiadomość
 Tytuł: Kombinowanie mają we krwi, czyli tenisowa polityka
PostNapisane: czwartek, 7 mar 2013, 16:58 
Avatar użytkownika
Wielki Szlem
Data rejestracji na forum:
środa, 6 sty 2010, 13:08
Posty: 17475
Wiek: 28
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Maria Sharapova
Cytuj:
Kombinowanie mają we krwi, czyli tenisowa polityka

Największe gwiazdy tenisowego show-biznesu, tłumacząc się kontuzjami, potrafią zrezygnować z gry w turnieju nawet pięć minut przed meczem. Niestety w najbliższej przyszłości takie sytuacje mogą się dość często powtarzać...

Na kortach uprawia się dziś politykę. Kiedy bogiem staje się dolar, cele sportowe i tytuły zazwyczaj schodzą na drugi plan. Wielu komentatorów, by zinterpretować mętne wykręty Sereny Williams, Wiktorii Azarenki, Rogera Federera czy Andy'ego Murraya, zmienia się w detektywów. Węszą, szukają, śledzą, łączą z pozoru nieistotne fakty. Gdy w grę wchodzą gigantyczne pieniądze, zakres prac przy wyjaśnianiu tajemniczych walkowerów i odwołań może być ogromny...

- A mnie te dziwne urazy czy choroby jakoś specjalnie nie dziwią. Powiem więcej: ja to całe towarzystwo doskonale rozumiem i właściwie natychmiast rozgrzeszam - brutalnie sprowadza nas na ziemię trener Paweł Ostrowski. Szkoli Martę Domachowską, kiedyś współpracował z Anną Czakwetadze i Angelique Kerber. Przeleciał z nimi dziesiątki tysięcy kilometrów, zwiedził wszystkie turnieje od Azji po Amerykę. Ten wspaniały, ale i czasami dość skomplikowany świat, zna od podszewki.

Bez skrupułów
W zawodowym tenisie nie funkcjonuje termin "wyrzuty sumienia". Za wszystkim stoi (na razie) gigantyczny popyt, zapotrzebowanie na najbardziej medialne nazwiska. - Mistrzowie mogą przebierać w ofertach, żonglują nimi, jak chcą. Przed sezonem biorą wszystkie możliwe zlecenia, a później, w zależności od samopoczucia, bez żadnych skrupułów po prostu się wycofują. Kary? Ludzie, o czym my mówimy. Wszystko jest wkalkulowane w precyzyjne plany biznesowe. Nie ma mowy, by w dłuższej perspektywie ktoś tu na czymś stracił - ocenia Ostrowski.

Złośliwi żartują, że na korcie liczy się dziś wyłącznie stworzony kiedyś w Singapurze schemat nazwany "five Cs". Czyli z angielskiego: cash (gotówka), credit card (karta kredytowa), car (dobry samochód), condo (apartamenty, w nie najchętniej inwestują tenisiści), no i na końcu country club (członkostwo w ekskluzywnym klubie, często golfowym, eksponujące prestiż). By w dłuższej perspektywie wycisnąć z tego wzoru jak najwięcej, trzeba wykazać się sprytem. Fortele, sztuczki, symulowanie są w tym środowisku zjawiskiem powszechnym.

- Brak mi słów, co za nieodpowiedzialne zachowanie! Nie przypuszczałem, że występ Sereny zakończy się w taki sposób - mówił nam Wojciech Fibak, obserwując ostatni cyrk w Emiratach. Też nie mogliśmy uwierzyć, gdy młodsza z sióstr Williams wzięła do ręki mikrofon i uśmiechnięta poinformowała, że nie jest w stanie zagrać z Marion Bartoli. Dzień wcześniej z gry wymiksowała się Azarenka. Czuliśmy się wystawieni do wiatru.

Wika jak Gołota
Wkrótce po rezygnacji ze startu u szejków Amerykanka bez skrupułów zapraszała na Twitterze na swoją... pokazówkę w Nowym Jorku. Czas i miejsce akcji: 4 marca, słynna Madison Square Garden. Rywalka? Druga wybitna specjalistka od uników. Tak, tak, to ona we własnej osobie: miłościwie panująca nam do niedawna królowa Azarenka. Lepszego kabaretu nie dało się chyba wymyślić. W świecie realnym obie panie zniknęły, w wirtualnym błyskawicznie zmartwychwstały.

- Samo życie, choć wobec fanów może i jest to trochę nie fair - przyznaje Ostrowski. - Dziewczyny często bronią się w ten sposób przed zmęczeniem. Te, które początkowo zatankowały do baku zbyt dużo, wolą powstrzymać apetyt i na chwilę wyhamować. Nie chcą sobie psuć zwycięskich wskaźników. Wikę łatwo wytłumaczyć, już w Australii do sukcesu potrzebowała przecież paru trików. W meczu ze Stephens przypominała mi plującego ochraniaczem Gołotę. Oba ataki paniki miały wiele cech wspólnych - ocenia.

Dziś ucieczki w tenisie nie są specjalnie trudne. Wycofać się można na wiele sposobów: siedząc w domu przed komputerem lub tuż przed meczem, patrząc w oczy przeciwniczce. Kwestia PR-u i doboru tłumaczenia. Nieudane pedicure, zawroty głowy, zatrucia, biegunki, naciągnięcia mięśni brzucha, wirusy... Przeglądanie listy tych dziwnych tenisowych wymówek niektórzy traktują jako najlepszą śmiechoterapię pod słońcem. Ewentualne kary - Azarenka za Dubaj straci na koniec roku 100 000 dolarów ze swej premii z puli bonusowej WTA, Williams połowę mniej - w przypadku tych kobiet można potraktować jako żart.

Wakacje w środku sezonu
Faceci takie sprawy tłumaczą i załatwiają inaczej. Niektórzy od razu grają w otwarte karty. Roger Federer nie wystąpi w marcu w Miami, bo w trakcie tego sezonu zaplanował... prawie dwumiesięczne wakacje. Prestiżowy turniej na Florydzie, zwany piątą lewą Wielkiego Szlema, zupełnie go w tej chwili nie interesuje. Za to w grudniu, gdy mógł wylegiwać się z rodziną na plaży, mistrz z Bazylei zawzięcie zwiedzał Amerykę Południową. Punkty, nowe wyzwania i prawdziwą rywalizację wolał zamienić na pieniądze. Duże pieniądze. Za kilka pokazówek w Brazylii, Argentynie i Kolumbii maestro z Bazylei skasował ponad 10 mln dolarów. Więcej niż z nagród za cały poprzedni sezon ze zwycięstwami w Wimbledonie, Indian Wells, Madrycie, Cincinnati, Dubaju i Rotterdamie, a zakończony finałem Masters.

- Beppe, ratuj - prosili na forach włoscy internauci. Apelowali do nowego włoskiego bohatera, komika Beppe Grilla, by swoimi niekonwencjonalnymi pomysłami rozbroił i tę minę. Facet w ciągu tygodnia zupełnie zmienił Italię. Podobno na lepsze. Zmienił i przy okazji jakby nieco oczyścił. Spacyfikował tych, którzy przed wyborami w Rzymie poczuli się trochę zbyt pewnie. Wskazywał i punktował absurdy. W tenisie niestety też dziś ich nie brakuje. Jeśli wielkie turnieje przegrywają rywalizację z pokazówkami, coś jest tu nie halo...

Czy da się jednak coś zmienić? Śmiemy w to wątpić. Andy Murray, jeśli nie zechce przyjechać do Bazylei, mimo wcześniejszych deklaracji, na pewno do niej nie dotrze. A tak było w październiku. Novak Dżoković, którego rodzina organizowała mistrzostwa Serbii w Belgradzie, na terenie własnej akademii, wił się jak piskorz i tuż przed startem zrezygnował z gry nad Dunajem. Bez Nolego trybuny świeciły pustkami i w tym roku imprezy zwyczajnie zabraknie.

Jeden wyjątek
W podzielonym na kilkanaście kawałków tenisowym biznesie nie ma sentymentów. Celem nadrzędnym jest maksymalizacja zysków. Choć Brytyjczycy piszą, że pewna jednostka - Laura Robson - na ich podwórku trochę się z tego trendu wyłamuje. Utalentowana 19-latka, wicemistrzyni olimpijska w mikście, to dziewczyna absolutnie wyjątkowa. Nietolerująca fikcji, zaprzeczenie wspomnianych wcześniej pięciu "C". Z prawem jazdy, ale bez samochodu. Za to z zakodowanym biletem na londyńskie metro! Bez karty kredytowej w portfelu, bo - tak uważa - debetowa w zupełności jej wystarcza. Condo? Może w przyszłości. Na razie wystarczy wspólny dom z rodzicami. Jesteśmy ciekawi, czy młoda długo w takim reżimie wytrzyma. Bez powtarzających się kontuzji, kreczów i walkowerów, lecz z mocnym postanowieniem, by - jak mówi młodzież - być do końca "normalsem". Patrząc na to, co wyprawiają starsze koleżanki Laury, mamy wątpliwości, czy spełni obietnice. A może uda się jednak stworzyć tenisistkę z pierwszej piątki, która nie odleci w kosmos i kombinowania nie będzie miała we krwi?

Bartosz Gębicz

ps.pl
Maria Sharapova • Sorana Cirstea
Laura Robson • Dominika Cibulkova

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Kombinowanie mają we krwi, czyli tenisowa polityka
PostNapisane: czwartek, 7 mar 2013, 17:29 
Avatar użytkownika
Wielki Szlem
Data rejestracji na forum:
poniedziałek, 25 lip 2011, 00:00
Posty: 2970
Wiek: 24
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Serena i Venus
Whydack napisał(a):
Cytuj:
Na kortach uprawia się dziś politykę. Kiedy bogiem staje się dolar, cele sportowe i tytuły zazwyczaj schodzą na drugi plan. Wielu komentatorów, by zinterpretować mętne wykręty Sereny Williams, Wiktorii Azarenki, Rogera Federera czy Andy'ego Murraya, zmienia się w detektywów.

ps.pl


Na sam początek brednia, która ma się nijak do rzeczywistości. To właśnie cele sportowe i tytuły są powodem kombinowania, a pieniądze schodzą na drugi plan, natomiast granie gdzie popadnie świadczy o zapatrzeniu w dolary i o próbie wyciśnięcia ze swoich "5 minut" ile się da. :oczami:
Obrazek
Obrazek

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Kombinowanie mają we krwi, czyli tenisowa polityka
PostNapisane: czwartek, 7 mar 2013, 19:12 
Avatar użytkownika
Junior
Data rejestracji na forum:
poniedziałek, 12 lis 2012, 14:35
Posty: 102
Wiek: 33
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Caroline Wozniacki
Zgadzam się z Matioszu. Pieniądze na pewno przyciągają do rywalizacji, ale w pewnym momencie nie one stają się głównym bodźcem do rywalizacji. Myślę, że o ile w przypadku mężczyzn jest przede wszystkim chęć zdobywania tytułów, zapisania się w historii; to w przypadku kobiet chodzi przede wszystkim o pokazanie, że jest się lepszą od koleżanki.

Bardzo mnie też razi takie "wypominanie" zarabiania pieniędzy na kortach (często ma to miejsce w kontekście Agnieszki). Zazwyczaj robią to osoby, które tak naprawdę nie czują naszego sportu.
Obrazek
http://www.facebook.com/bialo.czerwony.tenis

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Kombinowanie mają we krwi, czyli tenisowa polityka
PostNapisane: czwartek, 7 mar 2013, 20:07 
Junior
Data rejestracji na forum:
piątek, 4 sty 2013, 19:39
Posty: 68
Wiek: 40
Płeć: Kobieta
Ulubiona zawodniczka: Agnieszka + Angie + Ula
Zeby zarabiac naprawde duze pieniadze trzeba zdobyc tytuły , pokazac ze jest sie najlepszym/dobrym zawodnikiem/zawodniczką . Czyli na początku kariery liczą sie cele sportowe i tytuły, "..chęć zapisania się w historii (..) czy pokazanie, że jest się lepszą od koleżanki.." :)
Początki to przede wszystkim inwestowanie, jak juz osiagnie sie jakis poziom przychodzi czas na " zbieranie smietanki"
To normalne, istotne jest zeby to " zbieranie smietanki" nie stalo sie celem samym w sobie.

.
Obrazek

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Kombinowanie mają we krwi, czyli tenisowa polityka
PostNapisane: poniedziałek, 11 mar 2013, 20:09 
Avatar użytkownika
Administrator
Data rejestracji na forum:
niedziela, 10 sty 2010, 21:40
Posty: 13845
Wiek: 34
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Kaheaokaleonahenahemaikalani C
Chyba wiele osób nie do końca zrozumiało wymowę artykułu.

Nie chodzi o to, że tenisiści zarabiają w regularnym tourze ale o to, że kosztem regularnej rywalizacji szukają zarobku wycierając się po cyrkowych pokazówkach gdzie fikają radośnie jak pajacyki, rezygnując przy tym z walki o tytuły, punkty, splendor etc. i bla bla bla.
FEDERER ~ KYRGIOS ~ VERDASCO ~ DIMITROV ~ CHARDY ~ TIAFOE ~ ISTOMIN ~ DZUMHUR ~ ALBOT ~ KUBOT
LINDSTEDT ~ ANDERSON ~ NISHIKORI ~ ILHAN ~ POUILLE ~ FOGNINI ~ BOLELLI ~ FUCSOVICS ~ J. SOUSA ~ HURKACZ
ANDUJAR ~ GULBIS ~ MAHUT ~ MULLER ~ CHUNG ~ TECAU ~ AREVALO ~ RUUD ~ SOCK ~ DELLIEN

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Kombinowanie mają we krwi, czyli tenisowa polityka
PostNapisane: wtorek, 12 mar 2013, 19:43 
Avatar użytkownika
Junior
Data rejestracji na forum:
poniedziałek, 12 lis 2012, 14:35
Posty: 102
Wiek: 33
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Caroline Wozniacki
W trakcie sezonu tych pokazówek tak dużo nie ma i nie wydaje mi się, żeby były one jakimś problemem, a jakby nie patrzeć promują tenis. Nie wszędzie można organizować turnieje ATP czy WTA, a tym bardziej nie wszędzie może rywalizować czołówka. Tymczasem takie pokazówki dają możliwość fajnej promocji dyscypliny (doskonałym tego przykładem jest World Tennis Day).

Dużo większym problem jest bardzo napięty kalendarz, ale to chyba nie miejsce na dyskusje o kalendarzu (szczególnie, że można by o tym dyskutować i dyskutować :) ).
Obrazek
http://www.facebook.com/bialo.czerwony.tenis

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Kombinowanie mają we krwi, czyli tenisowa polityka
PostNapisane: czwartek, 28 lis 2013, 10:31 
Junior
Data rejestracji na forum:
czwartek, 17 paź 2013, 11:28
Posty: 182
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Martina Hingis
Laury wielkoszlemowe zdobywają nieliczni. Niektórzy mają farta (jak np.: Iva Majoli w 1997) inni skupiają się na jednym turnieju i odpuszczają inne, jeszcze inni celują w wielokrotne zdobywanie takowych trofeów (tu można wymienić sporo sławnych nazwisk). Znakomita większość gra tylko dla pieniędzy i nawet tego nie ukrywa. Nie potępiam tego, jeśli mówią o tym szczerze, a nie zasłaniają się dyplomatyczną hipokryzją.
W idealistów na korcie już dawno nie wierzę. Od lat sport to KASA i to WIELKA. Sponsorzy nie po to ładują forsę w zawodników płci obojga, by nic z tego nie mieć. Inwestycja ma się zwrócić.
Laury wielkoszlemowe Martiny Hingis
Australian Open: singiel 1997, 1998, 1999; debel 1997, 1998, 1999, 2002, 2016; mikst 2006, 2015
French Open: singiel finał 1997, 1999; debel 1998, 2000, mikst 2016
Wimbledon: singiel 1997, debel 1996, 1998, 2015; mikst 2015, 2017
US Open: singiel 1997; debel 1998, 2015, 2017 mikst 2015, 2017

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
Strefa czasowa: UTC + 1
Forum tenisowe WTAtenis.pl
Kto przegląda forum

 Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Szukaj:
Skocz do:  

Polski Tenis
Agnieszka Radwańska