WTAtenis.pl - Forum tenisowe skupione na rozgrywkach WTA Tour! • Zobacz wątek - Alexandra Dulgheru
logo serwisu
Forum o kobiecym tenisie - WTAtenis.pl
WTAtenis.pl
Teraz jest wtorek, 10 gru 2019, 20:53Klasyczne logowanie
Strefa czasowa: UTC + 1
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Drukuj Poprzedni | Następny 
Autor
Wiadomość
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: niedziela, 30 maja 2010, 11:09 
Premier
Data rejestracji na forum:
poniedziałek, 11 sty 2010, 01:12
Posty: 730
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Agnieszka Radwanska
Wszystkiego Najlepszego! ;D :przytul:
z przyjemnością dołączę się do życzeń Morgensterna ;D
Obrazek

„Szedł facet koło koparki i dał się nabrać" xD

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: sobota, 5 cze 2010, 22:28 
Avatar użytkownika
Premier 5
Data rejestracji na forum:
piątek, 8 sty 2010, 21:52
Posty: 988
Wiek: 29
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Alexandra Dulgheru
Część zasadnicza sezonu na mączce za Alexandrą. Pora więc na kilka przemyśleń odnośnie jej gry i postępów poczynionych na przestrzeni ostatnich miesięcy.

Najmniej widoczną na pierwszy rzut oka zmianą, a mającą największy wpływ na coraz lepsze wyniki Alexandry jest doświadczenie, jakie zebrała Rumunka dzięki regularnym występom w największych turniejach WTA z najlepszymi zawodniczkami na świecie. Rok temu po niespodziewanej wygranej w Warszawie Alexandra została w pewnym sensie rzucona na głęboką wodę. Ze średnich turniejów ITF przeniosła się do rywalizacji o kilka szczebli wyżej. W jej grze widać było duży potencjał i umiejętności tenisowe, ale nie przekładało się to na wyniki. Na początku bieżącego roku Alexandra zanotowała serię porażek. Teraz widać, że były one dla niej ciężką lekcją z której potrafiła jednak wyciągnąć wnioski. Trzysetowe boje z Wickmayer, Clijsters, czy Stosur pozwoliły jej skonfrontować swoją grę z grą czołowych zawodniczek świata, zobaczyć co trzeba poprawić, jak się zachować w kluczowych momentach.

Te nowe doświadczenia, ciężkie treningi i ulubiona nawierzchnia pozwoliły uczynić Alexandrze wiosnę tego roku najlepszym etapem w jej tenisowej karierze. W Rzymie i Madrycie pokonała kolejno Safinę i Dementievą. Były to pierwsze zwycięstwa Rumunki nad zawodniczkami klasyfikowanymi w czołowej dziesiątce rankingu. Później przyszedł piękny tydzień, który przyniósł kolejny sukces, jakim była obrona tytułu w Warszawie. Na French Open pokonując Hradecką i Bacsinszky Alexandra odniosła pierwsze zwycięstwa w turnieju wielkoszlemowym.

Jeśli chodzi o samą grę, to widać postępy w prawie każdym jej elemencie. Przede wszystkim Rumunka zdecydowanie lepiej porusza się po korcie i ustawia do uderzeń. Różnicę zrobiła tu z pewnością także nawierzchnia, ale nie zmienia to faktu, że Alexandra robi dużo więcej małych kroczków niezbędnych do korygowania pozycji przed wykonaniem uderzenia. Dzięki temu jest mniej niechlujstwa, odbijania z wyprostowanymi nogami, sięgania po piłki do których można było lepiej się ustawić.

Co ważne Alexandra zdaje sobie także sprawę z tego, że powinna grać trochę bardziej agresywnie. Brakuje jej uderzenia kończącego przez co musi dużo piłek przebijać. Nie jest to jednak marne pusherstwo, byle tylko przerzucić piłkę na drugą stronę. W jej grze prawie każde odbicie ma jakiś cel. Dużo miesza tempem, gra na przemian piłki krótkie z długimi, dodaje sporo spina, podnosi piłkę do góry, a następnie nagle przyśpiesza wymianę. Wrażenie robią też często powtarzane sekwencje lekkich, ale granych krótko i wyrzucających z kortu przeciwniczkę krosów forehandowych, przerywanych następnie uderzeniem po linii. Inteligencją, umiejętnością myślenia na korcie i szukaniem nietypowych rozwiązań nadrabia braki fizyczne, co było szczególnie widoczne w meczu z Wozniacki u której sprawa przedstawia się odwrotnie.

Ten brak mocy w uderzeniach i słabsza wydolność powodują, że Alexandra w meczach z lepszymi rywalkami, gdzie tempo jest większe, gra najlepiej jak potrafi zaledwie przez kilka gemów. Później zaczyna trochę brakować sił i trzeba uciekać się do różnych, niekoniecznie dobrych rozwiązań mających na celu zakończenie akcji, co przy braku dobrego uderzenia kończącego, szczególnie z forehandu nie jest łatwe. Z tego powodu widać u Alexandry manierę nadużywania skrótów. Akurat te niestety wygladają gorzej niż choćby w roku ubiegłym, kiedy przyniosiły Rumunce mnóstwo punktów. W tym roku, przynajmniej w Warszawie było z nich więcej szkody niż pożytku. Przeważnie grane w złych momentach, czytelne i zbyt wysokie.

Problem jest także z serwisem. Pierwszy Alexandra trochę wzmocniła, ale drugi jest ciągle słabiutki. Takie podanie to woda na młyn dla zawodniczek dysponujących dobrym returnem, a na nawierzchniach szybkich wręcz samobójstwo. Wzmocnić go nie będzie łatwo, ale na pewno można dawać mu więcej spina, grać go głębiej i częściej starać się rywalkę przy jego pomocy wyrzucać z kortu. Gdyby udało się poprawić podanie można byłoby wprowadzić do swojego bogatego i tak repertuaru zagrań, akcję serve & volley. Przy siatce akurat Alexandra w przeciwieństwie do większości swoich rówieśniczek czuje się bardzo dobrze. Nie panikuje, kiedy trzeba ruszyć do przodu, czuje woleja i potrafi zrobić z niego użytek. W tym przypadku gorzej bywa jeśli chodzi o uderzenie przygotowujące akcję pod siatką. Z tym nie jest rewelacyjnie, ale to więże się z brakami w przygotowaniu siłowym o czym pisałem wcześniej.

Z postępów poczynionych przez Alexandrę można być z pewnością zadowolonym. Ostatnimi turniejami potwierdziła, że potrafi grać nie tylko ładnie, ale i skutecznie. Dzięki punktom zdobytym w turniejach na mączce awansowała z 48 pozycji w rankingu na 32 (po French Open). Ma trochę punktów przewagi nad niżej notowaną zawodniczką, więc jeśli nic złego się nie stanie na Wimbledonie zagra, jako rozstawiona. Będzie to jej debiut w Londynie, a także jeden z nielicznych jak dotąd występów na trawie. Nie jest to nawierzchnia, która mogłaby sprzyjać stylowi gry Alexandry, ale mam nadzieję, że odnajdzie się na niej i wygra kilka meczów podczas startów w Hertogenbosch i w Londynie ;)

***
A tymczasem Alexandra od minionej niedzieli odpoczywa w Bukareszcie. Zrobiła sobie tygodniową przerwę od tenisa. Czas spędza na rysowaniu, a także graniu w koszykówkę, pływaniu i bieganiu. Zmagała się także z kontuzją kolana, której nabawiła się podczas meczu z Hradecką, ale okazała się ona niegroźna i na pewno nie będzie przeszkodą w startach na trawie, do których w przyszłym tygodniu Alexandra rozpocznie przygotowania ;) Powodzenia Alex! :przytul: :serce:
Obrazek
Şi tu eşti aici, în inima mea...

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: sobota, 5 cze 2010, 23:42 
Avatar użytkownika
Premier
Data rejestracji na forum:
sobota, 16 sty 2010, 21:04
Posty: 734
Wiek: 29
Lokalizacja: Palaiseau
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Julia Samantha Pavs
Mi się w jej grze szczególnie podoba, że nie boi się trudnych rozwiązań, czasami wręcz karkołomnych :) Na razie ma braki głównie wynikające z braku ogrania z zawodniczkami z czołówki, ale doświadczenie i pewność siebie przyjdzie z czasem. Walczyła z Woźniacką jak równa z równą, w każdym secie prowadziła z przełamaniem. Szkoda, że nie dociągnęła chociaż jednego seta, bo naprawdę się należało.
Julia Görges, Petra Kvitova, Samantha Stosur, Angelique Kerber,
Mona Barthel, Petra Martić, Polona Hercog, Ashleigh Barty, Karolina Pliskova, Sloane Stephens, Annika Beck, Heather Watson

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: środa, 9 cze 2010, 23:05 
Avatar użytkownika
Premier 5
Data rejestracji na forum:
piątek, 8 sty 2010, 21:52
Posty: 988
Wiek: 29
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Alexandra Dulgheru
Alexandra w Auckland
Obrazek

w Barcelonie
Obrazek

w Rzymie
Obrazek

i w Paryżu
Obrazek

:serce:
Obrazek
Şi tu eşti aici, în inima mea...

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: środa, 30 cze 2010, 22:12 
Avatar użytkownika
Premier 5
Data rejestracji na forum:
piątek, 8 sty 2010, 21:52
Posty: 988
Wiek: 29
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Alexandra Dulgheru
Pora na podsumowanie tegorocznych występów Alexandry na kortach trawiastych. W ich skład weszły dwa turnieje - w Hertogenbosch oraz na Wimbledonie. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że przystępując do nich, Dulgheru w grze na tej nawierzchni doświadczenie miała znikome. Biorąc pod uwagę zarówno turnieje juniorskie, jak i seniorskie złożyło się na nie 20 meczów w tych pierwszych (9 deblowych i 11 singlowych - w tym warte odnotowania: finał debla na Wimbledonie w 2006 roku i ćwierćfinał singla na londyńskich "pastwiskach" podczas tego samego turnieju) oraz 1 singiel (kwalifikacje do Birmingham w ubiegłym roku) w tych drugich. Daje nam to 21 oficjalnych meczów rozegranych na trawie w całym życiu.

Turniej w holenderskim Hertogenbosch miał być rozgrzewką przed debiutem Alexandry w seniorskim Wimbledonie. Rozgrzewka okazała się być całkiem solidna, bo złożyły się na nią cztery mecze. Po dramatycznym, ponad trzygodzinnym spotkaniu z Coin wygranym w dwóch tie-breakach drugiego i trzeciego seta doszło do spotkania z Kudryavtsevą. Mecz odbywał się w trudnych warunkach przy mocno wiejącym wietrze. Alexandra bardzo dobrze wie, że na trawie bez serwisu nie ma czego szukać. Na pewno zdaje sobie także sprawę z faktu, że jej podanie nie należy do najlepszych. Ale dla inteligentej zawodniczki, posiadającej odpowiednie przygotowanie techniczne i wiedzącej co to jest rotacja, nie jest to coś nie do nadrobienia. Rumunka starała się urozmaicać swoje podanie, jak tylko mogła. Przeplatała serwisy wyrzucające z dużym "kickiem", podaniami do środka oraz na ciało rywalki. Od początku spotkania grała także agresywnie. Goniła niemiłosiernie Rosjankę z jednego końca kortu w drugi, a ta nie potrafiła przez dlugi okres wybrnąć z tej sytuacji w efekcie czego jej błędy mnożyły się w tempie błyskawicznym. W drugim secie Alexandrę dopadł drobny kryzys. Piłka przestała jej "siedzieć" w korcie, rywalka nabrała pewności siebie, wzmocniła uderzenia i wygrała go do 2. U Alexandry natomiast uwypukliły się braki wynikające z małego ogrania na kortach trawiastych. Sporo było błędów w ocenie toru lotu piłki po zetknięciu się tej z nawierzchnią i wynikających z tego błędów w ustawieniach do uderzeń, a także notorycznego "wpadania" na piłkę. W trzecim secie widząc, że nie może powrócić do gry z początku meczu Alexandra wcieliła w życie plan B. Pojawiło się więcej piłek granych bezpiecznie, zaczęło się "podpuszczanie" Rosjanki przez nadawanie dużych rotacji awansujących piłkom granym na linię końcową. Kudryavtseva oczywiście dała się podpuścić w efekcie czego boczne linie deblowe zostały zbombardowne jej uderzeniami. Sporo punktów Alexandrze przyniosło też stosowanie jej "popisowego" schematu gry - 3 razy po krosie do forehandu rywalki, a potem płaskie uderzenie po linii do backhandu. Efekt był najlepszy z możliwych - set wygrany 6-1.

W ćwierćfinale po kolejnym trzysetowym maratonie udało się pokonać Yaroslavę Shvedovą i awansować do najlepszej czwórki holenderskiego turnieju, gdzie na Alexandrę czekała jedna z jej tenisowych idolek - Justine Henin. W meczu z Belgijką od początku Dulgheru zmagała się z problemami serwisowymi. Ponownie próbowała urozmaicać go jak tylko mogła, ale tym razem trafiła na rywalkę ze zbyt dobrym returnem. Przede wszystkim zbyt silnym. Henin atakowała już pierwsze podanie Alexandry, szybko spychając ją do defensywy. Rumunka za wszelką cenę próbowała się z niej wydostać i przejść do ataku. Często biegała pod siatkę, ale approach shoty były na ogół zbyt słabe, aby wypady te mogły zakończyć się powodzeniem. Duże spustoszenie siały natomiast analogiczne akcje Henin. Alexandra zagrała w całym meczu 9 passing shotów z czego dobry był zaledwie 1. Niewiele wyższą skutecznością tego uderzenia wykazała się zresztą w poprzednich meczach. W efekcie mecz zakończył się porazką 2-6, 2-6, ale myślę, że doświadczenie jakie wyniosła Alexandra z gry z tak klasową rywalką jest bezcenne.

Po trzech dniach odpoczynku przyszedł czas na debiut na kortach wimbledońskich - mecz z Kimiko Date Krumm. Japonka mimo, że dość zaawansowana wiekowo jest zawsze groźna o czym miała okazję przekonać się choćby Wozniacki rok wcześniej na tych samych kortach. Alexandra nie dała się jednak pokonać i wygrała mecz po trzysetowej walce. W drugiej rundzie bez najmniejszych problemów odesłała do domu Rominę Oprandi oddając jej zaledwie dwa gemy i w trzecim spotkaniu zmierzyła się z kwalifikantką Kaią Kanepi. Estonka pokazała już wcześniej, że do Londynu przyjechała w bardzo dobrej formie pokonując m.in. Samanthę Stosur. Niestety nie potrafiła się jej przeciwstawić także Alexandra. Mecz był praktycznie bez historii. Przewaga w sile uderzeń Kanepi była przygniatająca. Estonka popisywała się świetnymi kończącymi returnami już przy pierwszym podaniu Dulgheru. Powtarzam to już, jak mantrę, ale serwis koniecznie trzeba wzmocnić. Bez tego spotkania z tego typu rywalkami, mającymi akurat dzień, kiedy wszystko im "wchodzi" będą kończyły się właśnie w ten sposób. Sam spryt niestety nie wystarczy.

Mimo wysokiej porażki w tym meczu, trzecią rundę w debiucie na Wimbledonie trzeba uznać za udaną. Plan minimum, został wykonany, a zdobyte doświadczenia - miejmy nadzieję - pozwolą w przyszłym roku poprzeczkę zawiesić trochę wyżej. Poza występem w singlu, Alexandra w parze z Brianti wzięła udział w turnieju deblowym, który zakończyła na 1 rundzie ugrywając trzy gemy z parą King/Shvedova. Trochę lepiej wypadł występ w mikście, gdzie wraz z Davidem Marrero dotarła do drugiej rundy. Tam jednak para Hanley/Chan okazała się zdecydowanie lepsza. Tu znowu zawodził serwis Alexandry, który szczególnie przy returnach Hanleya był bezlitośnie "zabijany". Rumunka popisała się kilkoma ładnymi wolejami, ale poza tym za wiele nie pograła i pozostało jej patrzenie na proste błędy Marrero (wszystkie woleje i smecze w siatce, a piłki grane z głębi kortu na rakietach rywalki, albo na autach).

Teraz Alexandrę czeka kilka dni odpoczynku, a od przyszłego tygodnia zaczyna mini maraton po Internationalach na clayu. Najpierw Budapeszt, a następnie Praga i Bad Gastein. Mam nadzieję, że uda się w miarę szybko i bezboleśnie przestawić z gry na kortach trawiastych do gry na mącze. Szczególnie, że obsada w tych turniejach nie powala na kolana i z pewnością jest duża szansa na wygranie któregoś z nich. Może nawet dwóch... albo trzech ;)

Wielkie dzięki Alexandro za emocje i chwile radości dostarczone podczas turniejów na trawie! Jesteś wspaniała! :serce: Powodzenia w następnych turniejach! :przytul:
Obrazek
Şi tu eşti aici, în inima mea...

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: niedziela, 4 lip 2010, 00:02 
Avatar użytkownika
Premier 5
Data rejestracji na forum:
piątek, 8 sty 2010, 21:52
Posty: 988
Wiek: 29
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Alexandra Dulgheru
Wimbledon 2010

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

:serce:
Obrazek
Şi tu eşti aici, în inima mea...

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: środa, 4 sie 2010, 00:24 
Avatar użytkownika
Premier 5
Data rejestracji na forum:
piątek, 8 sty 2010, 21:52
Posty: 988
Wiek: 29
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Alexandra Dulgheru
Letni mini-sezon na clayu jest już dawno za nami, więc przyszła pora na krótkie podsumowanie go w wykonaniu Alexandry. Rumunka miała w planach występ w trzech turniejach - w Budapeszcie, Pradze i Bad Gastein. Niestety, jak wiemy nie udało się ich zrealizować...

W stolicy Węgier na "dzień dobry" Alexandra bez żadnych problemów pokonała Sandrę Zahlavovą. W drugiej rundzie dostała Annę Chakvetadze i rozpoczęła serię trzysetowych maratonów. Ten okazał się być dwudniowy. W pierwszej odsłonie meczu Alexandra grała zbyt pasywnie i przez większość czasu nie potrafiła przejąć inicjatywy. Próby gry z kontry także kończyły się niepowodzeniem. Większość agresywnych zagrań leciała w aut. Rywalka jednak była skora do rozdawania prezentów i pierwszy set zakończył się zwycięstwem Dulgheru 7-6(5). W drugim okopana za linią końcową Rumunka nie miała już niestety żadnych szans i poległa 1-6. Przez zapadające ciemności mecz trzeba było dokończyć dnia następnego. I okazało się to bardzo korzystne dla Alexandry, która wyszła na kort całkowicie odmieniona. Grała piłki zdecydowanie dłuższe i mocniejsze, dobrymi backhandami spychała Chakvetadze do obrony i uniemożliwiała jej złapanie odpowiedniego rytmu gry. W efekcie set zakończył się zwycięstwem 6-2.

Kolejna rywalka okazała się być jeszcze trudniejsza do pokonania. W pierwszym secie Sevastova, bo właśnie z nią Alexandrze przyszło stoczyć bój o półfinał była bardzo regularna. Dulgheru dawała wciągać się w przebijanie i na ogół kończylo się to dla niej niezbyt korzystnie. Ładnie natomiast funkcjonował backhand, który przyniósł Alexandrze wiele punktów. Niestety było ich za mało, alby wygrać seta i ten powędrował na konto Łotyszki, dzięki wygraniu tie-breaka do 1. W drugiej partii ulubione uderzenie Alexandry siało jeszcze większe spustoszenie. Był to prawdziwy popis backhandu. Przy jego pomocy udało się Rumunce zdobyć 7 punktów kończąc piłki bezpośrednio, a także wiele razy zmuszając rywalkę do błędu. Efekt - set wygrany 6:2. Od początku decydującego seta Alexandra wyraźnie zachęcona skutecznością swoich uderzeń zaczęła jeszcze więcej atakować. Nadmierne ryzyko nie jest jednak jej żywiołem, więc i przyszło sporo błędów. Na szczęście dzięki bogatemu repertuarowi zagrań i sprytowi duża liczba crossów oraz slajsów na linię końcową wybiła Sevastovą z rytmu gry przez co Łotyszka po serii błędów straciła prowadzenie 5:3, a później przegrała tie-breaka do 4. Alexandra w półfinale!

Tu czekała na nią reprezentantka gospodarzy Agnes Szavay. Węgierka niesiona dopingiem publiczności od początku grała agresywnie i dążyła do jak najszybszego zakończenia wymiany. Alexandra nie potrafiła poradzić sobie z taką grą rywalki. Popełniała dużo błędów, straciła pewność uderzeń, ataki były zbyt bezpieczne i z łatwością kontrowane przez Szavay. Taka gra nie mogła przynieść sukcesu i pierwszy set zakończył się porażką Rumunki 1-6. W dalszej części mecz wyrównał się. Alexandra widząc, że grając tak jak na początku nic tutaj nie osiągnie zaczęła urozmaicać swój tenis. Kilka razy wybrała się do siatki i ataki te przeważnie były skuteczne. Bardzo źle wyglądały natomiast skróty. W drugim secie z ośmiu zagranych, tylko jeden przyniósł punkt. W kluczowych momentach to jednak Szavay potrafiła utrzymać swoje podanie, wykorzystać słabość tego elementu gry u rywalki, zdobywając wiele punktów returnami i wygrać ostatecznie cały mecz 6:1, 5:7, 7:5. Alexandra natomiast musiała zadowolić się piątym półfinałem w karierze i liczyć, że pierwszy raz poza Warszawą wygra go w Pradze. W końcu to turniej odbywający się najbliżej polskiej granicy ze wszystkich imprez WTA.

Na przeszkodzie w realizacji tych planów stanęło jednak to czego każdy sportowiec nie lubi najbardziej - kontuzja. Trzy niespełna trzygodzinne mecze w Budapeszcie odbiły się negatywnie na zdrowiu Alexandry. Pojawił się ból w kolanach, które wcześniej już nie raz uniemożliwiały grę Rumunce. Udało się jeszcze pokonać Tatianę Garbin w pierwszej rundzie po trzysetowym (a jakże!) meczu 6-4, 4-6, 6-2, ale dalszy udział w turnieju wiązał się z ryzykiem pogłębienia urazu i Alexandra zmuszona była zrezygnować z gry w 2 rundzie. Kontuzja okazała się na tyle poważna, że niemożliwy stał się też start w turnieju w Bad Gastein.

Ze stolicy Czech, Alexandra wróciła do domu, do Bukaresztu, aby odpoczywać, kurować się, a także przygotowywać do US Open Series. Swoje starty w USA pierwotnie planowała rozpocząć od turnieju w Stanford, stan kolan jednak opóźnił powrót na korty o tydzień. Teraz jest już wszystko dobrze i od najbliższego poniedziałku Alexandra będzie grała w Cincinnati. Następnie planuje start w Montrealu, New Haven i Nowym Jorku, podczas US Open. Jako, że w ubiegłym roku wszystkie te starty zakończyły się porażkami w pierwszych meczach, teraz będzie okazja do powiększenia swojego dorobku punktowego i awansu w rankingu z zajmowanego obecnie 29 miejsca na jakąś wyższą pozycję. Jak wiadomo jednak hard nie jest ulubioną nawierzchnią Alexandry, a i forma po dość długiej przerwie to pewna niewiadoma. Ja wierzę jednak, że wszystko będzie dobrze i Alex w każdym z tych turniejów wygra niejeden mecz :przytul: :serce:


I jeszcze kilka zdjęć z Budapesztu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

:love2:
Obrazek
Şi tu eşti aici, în inima mea...

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: niedziela, 12 wrz 2010, 22:37 
Avatar użytkownika
Premier 5
Data rejestracji na forum:
piątek, 8 sty 2010, 21:52
Posty: 988
Wiek: 29
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Alexandra Dulgheru
US Open za nami, większość tenisistek opuszcza Amerykę Północną, odpoczywa i przygotowuje się do kolejnych, ostatnich już w tym roku turniejów. Pora więc na krótkie podsumowanie zakończonego okresu sezonu w wykonaniu Alexandry.

Swoje starty w cyklu US Open Series Rumunka rozpoczęła w Cincinnati. Był to jej pierwszy turniej po kontuzji, której nabawiła się w Budapeszcie i prawie miesiącu przerwy. Zakończył się niestety bardzo szybko, bo już na pierwszym meczu z Kleybanovą, przegranym 4-6, 4-6. W obu setach do przełamań dochodziło przy stanie 4-4, mimo dobrej dyspozycji serwisowej w poprzednich gemach. Kolejny start, w Montrealu wypadł równie słabo. Co prawda udało się urwać Bammer seta, ale porażka była sporym rozczarowaniem. Na domiar złego podczas treningów przed następnym turniejem, w New Haven Alexandra nabawiła się kontuzji kostki. I tym razem pierwszy mecz okazał się ostatnim. Trzy gemy z Mattek-Sands nie zapowiadały niczego dobrego podczas zbliżającego się US Open.

W Nowym Jorku pierwszą przeciwniczką Alexandry była Coin, znana Rumunce z trzygodzinnego spotkania w Den Boesch (4-6, 7-6, 7-6). Tym razem poszło o wiele łatwiej. 6-3, 6-1 w godzinkę z minutami i pierwsze zwycięstwo w karierze na US Open stało się faktem. W drugiej rundzie większy opór postawiła Sofia Arvidsson. Mecz, szczególnie w pierwszym secie był dość wyrównany. Szwedka nie miała jednak pomysłu na grę, większość piłek biła przez środek, co pasowało Alexandrze. Rumunka na ogół długie wymiany wygrywała, inteligentnie z każdym zagraniem wypracowując sobie coraz większą przewagę sytuacyjną i otwierając drogę do posłania uderzenia kończącego. Co ciekawe tych znacznie więcej było z forehandu niż z ulubionego uderzenia Alexandry, jakim jest backhand (16 do 3). Kilka bardzo ładnych crossów mogło zrobić wrażenie. Martwiły natomiast niewymuszone błędy. Było ich za dużo (32), ale na szczęście nie mogły przeszkodzić w wygraniu tego spotkania, ponieważ rywalka okazała się być jeszcze bardziej hojna. Ostatecznie Alexandra zwyciężyła 7-6, 6-1 i zrealizowała cel minimum na ten turniej - osiągnęła 3 rundę.

Tutaj na drodze Rumunki stanęła Vera Zvonareva. Mecz odbywał się przy bardzo dużym wietrze, co jak się okazało miało duży wpływ na jego przebieg. Od razu było wiadomo, że Rosjanka nie jest wymarzoną rywalką dla Alexandry i nie da jej za wielu okazji do gry z kontry. Przy tych warunkach stało się to jeszcze większym problemem. Vera grała głównie przez środek, nie starając się szukać uderzeń kończących po linii, bo to w tej sytuacji było utrudnione. Alexandra wiedząc, że w długich wymianach nie ma za dużych szans, starała się je skracać. Nie wychodziło jej to jednak tak, jak powinno. Niewymuszone błędy mnożyły się bardzo szybko i po kilkudziesięciu minutach gry set był przegrany 2-6. Początek drugiego był znacznie lepszy. Udało się posłać kilka świetnych krosów backhandowych otwierających drogę do siatki, pod którą Rumunka czuje się naprawdę dobrze. To pozwoliło wyjść na prowadzenie 3-0 z przewagą dwóch przełamań. W tym momencie nastąpiło jednak kolejne załamanie. Spadła skuteczność serwisu, pojawiły się dziesiątki kolejnych niewymuszonych błędów, głównie z forehandu. Bardzo często te forehandy były bliskie celu, ale różne niuanse, jak ciągłe odrywanie lewej nogi przy tym uderzeniu, czy drobne błędy w ustawieniu powodowały, że piłki lądowały po niewłaściwej stronie linii bocznych i końcowych. Rosjanka wyrównała, potem wyszła na prowadzenie 4-3, ale sama też popełniała sporo błędów przez co nie wykorzystała kryzysu w grze Alexandry i nie zakończyła meczu, który od tego momentu zdecydowanie wyrównał się. Przy 4-4 Rumunka miała nawet break-pointa, ale mając prawie cały kort wolny i piłkę na rakiecie, prostego woleja posłała w siatkę. Żal był tym większy, że przez cały mecz uderzenie to funkcjonowało naprawdę bardzo dobrze. Tym razem zawiodło. Obie tenisistki wygrały dwa swoje gemy serwisowe i doszło do tie-breaka. W tym kluczowa okazała się wymiana przy stanie 2-3 od strony Alexandry. Znowu wypracowana bardzo dobra pozycja do skończenia piłki, otwarty kort, a ona wymyśla skrót, który wpada w siatkę. Kolejne trzy piłki wygrała Vera i tym samym skończył się występ Alexandry w turnieju singlowym US Open.

Niedosyt po meczu ze Zvonarevą był duży, bo Alexandra sporymi fragmentami grała naprawdę ładnie, a Vera poza regularnością nie pokazała zupełnie nic. Ale to właśnie regularność okazała się kluczowa. Statystyka błędów niewymuszonych była nieubłagalna: Alexandra 54, Zvonareva 27. Widziałem wszystkie mecze Rumunki w karierze, jakie tylko można było zobaczyć za pośrednictwem TV, czy Internetu i nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek wcześniej popsuła tyle piłek. I mimo, że ogólnego wrażenia aż tak strasznie nie popsuły, to miały miejsce w kluczowych momentach (3 wykorzystane break pointy na 11) i nie pozwoliły na wygranie w tym meczu choćby seta. Żal jest tym większy, jak spojrzy się, gdzie doszła później Zvonareva.

Ogólnie można być jednak zadowolonym ze startu Alexandry w US Open. Osiągnęła 3 rundę na trzecim kolejnym turnieju wielkoszlemowym rozgrywanym na innej nawierzchni. To potwierdza, że głosy jakoby umiała grać tylko na clayu można włożyć między bajki. Owszem najlepiej czuje się na kortach ziemnych, ale na trawie i hardzie także potrafi się odnaleźć, a z czasem myślę, że poziomem gry na tych nawierzchniach będzie równała do tego co pokazuje na clayu. Cieszy także awans do 3 rundy turnieju deblowego w parze z Rybarikovą. Szczególnie warte odnotowania jest zwycięstwo nad parą Llagostera Vives/Martinez Sanchez. Alexandra ma potencjał na bycie bardzo dobrą deblistką, więc fajnie, że stara się to wykorzystywać oraz podnosić (i tak wysokie na tle innych zawodniczek) umiejętności gry przy siatce poprzez starty w deblu podczas największych turniejów.

Po kilkunastu dniach odpoczynku Alexandra wystartuje kolejno w Taszkiencie (od 20 września), Tokio i Pekinie. Sezon zakończy prawdopodobnie turniejem w Moskwie (jeśli wygra w Uzbekistanie, jest chyba jeszcze szansa na start w Bali). Wcześniej być może zagra także w Linzu.


US Open 2010 - zdjęcia

Obrazek

Obrazek

Obrazek

:serce: :serce: :serce:
Obrazek
Şi tu eşti aici, în inima mea...

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: niedziela, 7 lis 2010, 18:35 
Avatar użytkownika
Premier 5
Data rejestracji na forum:
piątek, 8 sty 2010, 21:52
Posty: 988
Wiek: 29
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Alexandra Dulgheru
Cytuj:
Alexandra, dziewczyna w przestworzach

Jest 29-ta na świecie, rozegrała 28 turniejów w tym sezonie i okrążyła ziemię trzy razy.
Alexandra Dulgheru rozpoczęła rok w Auckland, a zakończyła w Moskwie. Podróżując przemierzyła 127017 kilometrów w ciągu 10 miesięcy.

Z Top 30 WTA, Alexandra Dulgheru ma najwięcej rozegranych turniejów: 28. Byłe liderki rankingu grały znacznie mniej. Justine Henin jedynie 11 turniejów, Serena Williams – 13, Kim Clijsters i Maria Sharapova – 14, Wenus Williams – 15.


- Alexandra, jak czujesz się po rozegraniu tylu turniejów?
- Było tego naprawdę dużo. Pod koniec roku zaczęłam odczuwać zmęczenie. Być może, gdybym miała 4-5 turniejów mniej, byłoby lepiej.

- Kiedy był najcięższy moment w tym sezonie?
- Kiedy zmieniałam strefy czasowe. Na przykład we wrześniu: z USA do Europy, następnie do Taszkientu, a później do Azji wschodniej, Japonii i Chin.

- Dlaczego twój sezon był tak intensywny?
- Mój trener powiedział mi: „Alexandra, to będzie twój pierwszy pełny rok w cyklu WTA i lepiej będzie, jeśli zagrasz dużo turniejów, ponieważ nie wiemy co się wydarzy”. W pierwszych turniejach miałam trudne przeciwniczki i przegrywałam w pierwszych rundach. Wróciłam do domu, trenowałam. Podczas sezonu na clayu coś się zmieniło i zaczęłam wygrywać mecze. To był trudny czas, ponieważ od Marbelli grałam co tydzień. Kalendarz startów na rok 2011 lepiej zaplanuję.

- Jaka była twoja najdłuższa podróż w 2010 roku?
- Pierwsza, do Nowej Zelandii.

- Pamiętasz ją?
- Oczywiście, jak mogłabym to zapomnieć. Leciałam z Bukaresztu przez Stambuł, Dubaj, gdzie spędziłam 9 godzin, Brisbane i Auckland. Potem byłam w Hobart i Melbourne, Kuala Lumpur, a następnie przez Dubaj oraz Stambuł wróciłam do Bukaresztu. Zajęło mi to trzy tygodnie!

- Co robisz w samolocie podczas tak długich lotów?
- Czytam, oglądam filmy, rozwiązuję krzyżówki i sudoku, śpię. Nie mam z tym problemu, nigdy się nie nudzę.

- Czy były jakieś miejsca, które zobaczyłaś po raz pierwszy w 2010 roku?
- Tak, przede wszystkim Australię. Nie byłam tam nigdy, jako juniorka. Dodam do tego Azję, chociaż grałam w Chinach jakiś czas temu trzy turnieje ITF. Teraz zobaczyłam stolicę, Pekin, byłam też w Japonii. Poznałam wiele nowych, pięknych miejsc, różnych ludzi, inne kultury.

- Co podobało ci się najbardziej?
- Byłam zachwycona Australią i Japonią. Byłam jej ciekawa i chciałam zobaczyć, jak tam jest (w Japonii), z ich zaawansowaną technologią, wiszącymi mostami i wszystkim innym. Podobało mi się, że w wielu miejscach podczas players party były elementy specyficzne dla danego regionu, czy kultury, dzięki czemu dowiedziałam się wielu nowych rzeczy.


17 255 kilometrów z Bukaresztu do Auckland było najdłuższą podróżą Alexandry w 2010 roku.
111 kilometrów z New Haven do Nowego Jorku to najkrótsza podróż.
Alexandra zagrała w 2010 roku 60 meczów z czego wygrała 35.


Artykuł: Gazeta Sporturilor
Tłumaczenie: Morgenstern
Obrazek
Şi tu eşti aici, în inima mea...

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: wtorek, 9 lis 2010, 14:39 
Wielki Szlem
Data rejestracji na forum:
niedziela, 10 sty 2010, 21:03
Posty: 7354
Wiek: 27
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Agnieszka Radwanska
Bardzo fajny artykuł i wywiad jednocześnie.
Tenisistki oprócz męczarni na korcie mają ten plus, że praktycznie zwiedzają cały świat i po kilku pełnych sezonach będzie są już obeznane we wszystkich strefach czasowych, klimatycznych itp.
Co do Alexandry to oby w następnym tygodniu zagrała troszeczkę mniej tych pojedynków bo 60 spotkań + debel to strasznie, strasznie dużo.

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: piątek, 19 lis 2010, 21:48 
Avatar użytkownika
Premier 5
Data rejestracji na forum:
piątek, 8 sty 2010, 21:52
Posty: 988
Wiek: 29
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Alexandra Dulgheru
Obrazek

Obrazek

:zakochany2:
Obrazek
Şi tu eşti aici, în inima mea...

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: wtorek, 30 lis 2010, 23:21 
Avatar użytkownika
Premier 5
Data rejestracji na forum:
piątek, 8 sty 2010, 21:52
Posty: 988
Wiek: 29
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Alexandra Dulgheru
Drużynowe mistrzostwa Francji, 28.11.2010
Levallois SCT vs. TC de Paris 4:2
Alexandra Dulgheru def. Alberta Brianti 3/6, 7/6(3), 6/4
A.Dulgheru/A.Rezai def. J.Coin/A.Brianti 6/4, 6/4


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


:serce:
Obrazek
Şi tu eşti aici, în inima mea...

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: niedziela, 12 gru 2010, 02:22 
Avatar użytkownika
Premier 5
Data rejestracji na forum:
piątek, 8 sty 2010, 21:52
Posty: 988
Wiek: 29
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Alexandra Dulgheru
Drużynowe mistrzostwa Francji, 05.12.2010
TC Cormontreuil vs. Levallois SCT 3:3
Ekaterina Bychkova lost to. Alexandra Dulgheru 2/6, 2/6
L.Hradecka/E.Birnerova def. A.Dulgheru/K.Mraz 6/2, 6/3


Obrazek

Obrazek

Obrazek

- - -


Drużynowe mistrzostwa Francji - FINAŁ, 11.12.2010
Levallois SCT vs. TC Denain 4:2
Alexandra Dulgheru def. Andrea Petkovic 7/6, 6/4
A.Dulgheru/A.Rezai def. A.Cornet/M.Jugic-Salkic 7/5, 6/2


Obrazek

Obrazek

Obrazek

:serce:
Obrazek
Şi tu eşti aici, în inima mea...

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: sobota, 19 mar 2011, 23:04 
Avatar użytkownika
Premier 5
Data rejestracji na forum:
piątek, 8 sty 2010, 21:52
Posty: 988
Wiek: 29
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Alexandra Dulgheru
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

:serce:
Obrazek
Şi tu eşti aici, în inima mea...

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
 Tytuł: Re: Alexandra Dulgheru
PostNapisane: niedziela, 3 kwi 2011, 21:51 
Avatar użytkownika
Premier 5
Data rejestracji na forum:
piątek, 8 sty 2010, 21:52
Posty: 988
Wiek: 29
Lokalizacja: Lublin
Płeć: Mężczyzna
Ulubiona zawodniczka: Alexandra Dulgheru
Miami 2011

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

:serce:


Alexandra prawdopodobnie zakończyła współpracę ze swoimi trenerami Danielem Dobre i Adrianem Marcu. Co prawda nie pojawiła się na ten temat żadna oficjalna informacja, ale ich nazwiska zniknęły z jej biography na stronie WTA, a jako trener obecnie wymieniony jest jej ojciec Dumitru. Oczywiście jako pilot linii lotniczych o tenisie nie ma za dużego pojęcia. W boxie Alexandry podczas meczów w Miami pojawiał się Gabriel Urpi (trener Pennetty). Z tego co wiem będzie z nią także w Marbelli.

edit: 04.04, godz. 7:59 - jest juz informacja na stronie WTA. Gabriel Urpi został nowym trenerem Alexandry :)
Obrazek
Şi tu eşti aici, în inima mea...

Skocz do góry
 Zobacz profil Offline 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Strefa czasowa: UTC + 1
Forum tenisowe WTAtenis.pl
Kto przegląda forum

 Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Szukaj:
Skocz do:  

Polski Tenis
Agnieszka Radwańska