Czas na wypociny...
SENSACJA - może być tylko jedna i nie będę nawet pisał nazwiska

Nie powiem, przyzwyczajony byłem, że Włoszka to dość groźna zawodniczka z szerokiej czołówki, ale bez umiejętności na wygranie wielkiej imprezy, cały czas w cieniu tych największych. Przed RG nie błyszczała a tu proszę, wygrane z trzema zawodniczkami z dziesiątki w tym dwie w naprawdę znakomitym stylu - gra cały czas z głową. Znakomicie radziła sobie w piłkach sytuacyjnych, cały czas miksowała grę (czym zmasakrowała Woźniacką, która cały mecz nie mogła się przystosować) i do tego mecz w finale - naprawdę KOSMICZNY poziom zaprezentowała, świetny serwis, idealnie wyczuwane momenty ataku i świetne zagrania w drugie tempo. Ciekawe, że najbliżej odpadnięcia była w... pierwszej rundzie. Nie chcę mówić, że ten tytuł jej się należał, bo to by była przesada (moim zdaniem są zawodniczki, którym WS się należy bardziej i takie, które nie wygrały mimo, że im się należał), niemniej taki wpis w karty historii tenisa jest i będzie pięknym zwieńczeniem jej długiej kariery.
NIESPODZIANKA - SAMANTHA STOSUR, JELENA DEMENTIEVA, YAROSLAVA SHVEDOVA, NADIA PETROVA, CAROLINE WOŹNIACKI
Po kolei:
* Sam - przed RG pokazywała, że forma jest naprawdę wysoka, ale nie wierzyłem jakoś w jej wielki sukces (finał niewątpliwie należy do takowych zakwalifikować). Wiadomo nie od dzisiaj, że Australijka jest zawodniczką bardzo nierówną i kapitalne mecz przeplata z bardzo marnymi. Zaskoczyła mnie tym, że dopiero w finale trafił jej się ten drugi

Do tego świetne mecze z Henin, Williams i Janković - kawał dobrego tenisa i bardzo wartościowe wyniki dodające niewątpliwie wiele pewności siebie. Dużo punktów obronionych, awans w rankingu z widokami na zakończenie sezonu w top5 dodatkowo dodają smaku.
* Jelena, Caroline - krótko, bo niespodzianką dla mnie jest tylko i wyłącznie wynik Rosjanki, która prezentowała się dość słabo przez cały czas gry na mączce (może kontuzja męczyła ją już wcześniej?). SF przy takiej dyspozycji chyba nawet jej się nie śnił (i mi też). Tak samo z Karoliną, która grała wcześniej przeciętnie, do tego kontuzja kostki. Występ na pewno na +.
* Yarka - wygrana z Radwańską i potem awans do 1/4 to największy życiowy sukces Kazaszki. Do tego gra (albo chociaż się stara grać) całkiem widowiskowo co dobrze rokuje na przyszłość. Mam nadzieję, że jej kariera się rozwinie tak, jak się zapowiada.
* Nadia - ogranie będącę w świetnej formie Rezai (do tego przed paryską publicznością) i potem Venus to znakomite wyniki. Strasznie mi szkoda, że złapała kontuzję, bo w takiej formie jaką pokazała spokojnie mogła pokusić się nawet o tytuł (a w każdym razie o SF ze Schiavone, w którym nie była by pozbawiona szans grając tak fajny ofensywny tenis jak wcześniej). Szkoda, szkoda, szkoda!
ROZCZAROWANIE - SAMANTHA STOSUR
Wyjątkowo zawodniczka pojawi się w dwóch rubrykach. Za finał Sam należą się ciężkie baty. Była cieniem zawodniczki, która odsyłała do domu kolejne faworytki turnieju, psuła mnóstwo PROSTYCH piłek, o trudnych nie będę nawet wspominał. Nie powiem, bardzo na nią liczyłem i się srogo zawiodłem...
KOMPROMITACJA - MARIA JOSE MARTINEZ SANCHEZ, VICTORIA AZARENKA, AGNIESZKA RADWAŃSKA, SVETLANA KUZNETSOVA, francuska publiczność i organizacja turnieju.
* MJMS - występem w Rzymie narobiła mi apetytu co nie miara a tu taka padaczka. Odpadnięcia w pierwszej rundzie nie spodziewałem się nawet w najczarniejszych snach. Liczyłem raczej, że może znowu forma strzeli i włączy się do walki o najwyższe laury. Mam nadzieję, że to tylko pojedynczy wypadek przy pracy.
* Vika, Isia - porażki we wczesnych rundach z przeciętnymi przeciwniczkami nie mogą się przydarzać zawodniczkom, które podobno są nadziejami kobiecego tenisa. Dla mnie wstyd i klęska, do tego żałosne zachowanie Polki. Wynocha na kort i ćwiczyć
* Sveta - co jak co, ale tak renomowana zawodniczka powinna wiedzieć jak się na turniej przygotować. Tymczasem formy ni widu nie słychu, spada właśnie na 20. miejsce w rankingu. Czarno widzę ten sezon.
* Organizacja i kibice - publiczność francuska zachowywała się przez cały turniej SKANDALICZNIE. Non stop wygwizdywanie zawodniczek i zawodników (nawet, gdy tylko chcieli sprawdzić ślad). Apogeum dla mnie było dzisiaj w Finale, kiedy Franka podeszła do śladu po serwisie Sam, żabojady gwiżdżą a ona tylko pokazała sędziemu, że serwis był dobry i liniowy się pomylił. Zabrałbym tego WSa Francuzom za karę, jest mnóstwo miejsc gdzie na mączce można grać w tenisa

Organizacja też koszmarna - zero wniosków z poprzednich lat, gdy zawodnicy narzekali na to, że grają 1.5 seta dziennie, brak dachu i oświetlenia kortu centralnego. Do tego codziennie sceny z kończeniem meczów na koncie centralnych i bezczelne wspomaganie swoich graczy. Do tego wciskanie na siłę na centrala francuskich zawodników i zawodniczek (Bartoli zamiast Nadala, fuj!), poniżej wszelkiej krytyki. Ponadto nie widzę sensu wpuszczania zawodniczek o 20:30 jak wiadomo, że zagrają jednego seta...
MECZ TURNIEJU - Nadia Petrova - Aravane Rezai
Nadia zagrała genialne spotkanie z kosmiczną ilością winnerów, podobnie Aravane. Szkoda, że publika zepsuła tę tenisową ucztę, bo poziom był naprawdę nieludzki. Więcej takich!
Krótki komentarz - niespodzianek było co nie miara, dobrych meczów także, jednak pozostał niesmak ze względów poza tenisowych, szkoda :(