przez Jonathan » sobota, 31 lip 2010, 16:47
Pavlyuchenkova def. Groth 7-6 2-6 7-5 .. Normalnie, nie dowierzałbym nawet, że Jarmila stoczy taki bój z 29. rakietą swiata, ale po tym co zobaczyłem, nie mogę przeboleć tej porażki. Jarka w pierwszym secie miała dwa setbole przy podaniu Rosjanki i obu nie wykorzystała.. bo wolała załadować piłkę bezsensu w siatkę. Po tych zmarnowanych akcjach Australijka kompletnie przestała grać, czego skutkiem było przegranie tb'a do 1.. obawiałem się, że kolejnego seta odda bez walki, ale było przeciwnie. Jarka przełamała rywalkę dwukrotnie i pewnie wygrała seta 6-2. Trzecia partia była straasznie dziwna, Jarmila szybko straciła podanie, przegrywala 1-3, ale równie szybko odrobiła stratę przełamania, potem raz jeszcze przełamała i serwowała na mecz przy 5-4! Przez całe spotkanie słała bomby serwisowe, a w najważniejszym momencie nie potrafiła - i chyba tu jest pies pogrzebany. Wszystko sama zepsuła, i przegrała 5-7. Naprawdę szkoda tego meczu, bo był on do wygrania.. no ale Australijce trzeba oddać to, że oprócz tych decydujących momentów, przez cały mecz grała bardzo dobrze, powiedziałbym nawet, że rewelacyjnie, tak jakby była przynajmniej z czołowej trzydziestki rankingu. Swietny serwis, return, przy siatce też było całkiem w porządku, no i minusem jest to, że Jarmila nie wytrzymuje długich wymian. No ale z taką grą Jarka może naprawdę wiele zdziałać, mam nadzieję, że będzie utrzymywała taki poziom. Caly turniej zaliczony na ogromny plus, połfinał to znakomity rezultat, którego przed turniejem ani Groth ani nikt inny się nie spodziewał.

✖ Never Give Up, Never Surrender ✖